poniedziałek, 28 listopada 2011

Igrzyska Śmierci / The Hunger Games

"Igrzyska Śmierci"; "W Pierścieniu Ognia"; "Kosogłos"
Czy zdarzyło się Wam, że książka pochłonęła Was tak bardzo, że musicie ją czym prędzej skończyć? Ostanie strony pochłaniacie  w pośpiechu, bo zegar wskazuje już 1 w nocy, a przecież następnego dnia trzeba iść do pracy? Nie? Sięgając po "Igrzyska Śmierci" doświadczycie tego stanu z pewnością.

W niedalekiej przyszłości na terenach dzisiejszej Ameryki Północnej powstanie miasto Panem, ze stolicą w Kapitolu, otoczona dwunastoma dystryktami. Niegdyś dystryktów było trzynaście, lecz za sprawą buntu i powstania, został zrównany z ziemią. Dla przypomnienia tych mrocznych dni w Panem co roku odbywają się Głodowe Igrzyska [tytułowe Hunger Games]. Z każdego dystryktu losowana jest jedna dziewczyna i jeden chłopak w wieku od 12 do 18 lat, aby na specjalnie przygotowanej arenie walczyć na śmierć i życie, ku uciesze mieszkańców stolicy. Całe show ma postać reality show, nadawanego w telewizji.
Główna bohaterka książki to szesnastoletnia Katniss Everdeen, mieszkanka 12 dystryktu, która zajmuje w turnieju miejsce wylosowanej młodszej siostry Prim.

Na pierwszy rzut oka fabuła nie wydaje się porywająca, ale nie dajcie się zwieść! Książka wciąga jak ruchome piaski już po kilku stronach. Nigdy nie lubiłam książek z małą ilością dialogów. Ta własnie taka jest, ale uwierzcie mi, że w ogóle się tego nie czuje. Narracja prowadzona w osobie pierwszej doskonale zdała egzamin. Katniss stopniowo wprowadza nas w otaczający ją świat, zapoznaje ze swoimi przemyśleniami, zwyczajami i uczuciami.

Zapytacie jaki to gatunek książki - Fantastyka? Science Fiction? Właściwie trudno powiedzieć. Akcja rozgrywa się w nieokreślonej, niedalekiej przyszłości. Technika i medycyna jest lepiej rozwinięta niż dzisiaj, chociaż bez przesady. Poduszkowce latają co prawda nad Panem, ale można również spotkać samochody na ulicach. Medycy bez trudu leczą nawet poważne obrażenia, a nawet potrafią modyfikować genetycznie zwierzęta. Dlatego bardziej skłoniłabym się ku Science Fiction, ale nie do końca. W Empiku ta pozycja widnieje pod kategorią "Fantasy i Realizm Magiczny". W tej nazwie najbardziej trafnym określeniem jest słowo "realizm", bo w tej książce odnajdziemy go bardzo dużo. Głód, bieda, totalitaryzm, walka o przetrwanie, sposoby zdobywania żywności - to wszystko z powodzeniem odnajdziemy w dzisiejszym, realnym świecie. Może dlatego "Igrzyska Śmierci" są tak poruszające.Z jednej strony jest to nieistniejące państwo z nieistniejącą jeszcze techniką i igrzyskami,w których giną ludzie, a z drugiej - ludzie borykają się z tak realnymi problemami jak bieda, głód, strach przed bezwzględną władzą itp, itd.

Bardzo podoba mi się wątek państwa totalitarnego. Kapitol jest ukazany jako piękne, bogate miasto z kolorowymi, fantazyjnie ubranymi i umalowanymi mieszkańcami. To wielki kontrast dla biednych, okalających miasto, dystryktów, gdzie jedynym celem ich mieszkańców jest przetrwanie. Oczywiście mieszkańcy stolicy nie są włączeni do puli, z której odbywa się losowanie w dzień dożynek. To dla ich uciechy i rozrywki odbywają się igrzyska. To oni zasiadają przed telewizorami z ochotą i patrzą jak dzieci i młodzież są zmuszane mordować się nawzajem. Kapitol oczywiście kontroluje media i pokazuje tylko to, co chce pokazać. Wszyscy mieszkańcy dystryktów są zmuszani do oglądania pewnych programów i relacji z igrzysk. Nikt z własnej woli nie chce patrzeć na śmierć swoich dzieci lub przyjaciół. 
Świetnie ukazano przepaść między mieszkańcami Kapitolu, a mieszkańcami dystryktów. Mają inne priorytety, inne widzenie świata - po prostu diametralnie się od siebie różnią, co nie powinno nikogo dziwić.

Nie chcę zdradzać za dużo, a mogłabym pisać i pisać o tej książce. Na prawdę nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek jakaś pozycja aż tak mnie wciągnie, że nie będę mogła zasnąć, nie skończywszy uprzednio czytać. Dobra rada, która znalazła się na 2gim tomie serii - nie czytajcie tej książki przed ważnym spotkaniem, lub tuż przed snem :) Ja nie posłuchałam tej rady i teraz jestem niewyspana :P
Skoro już wspomniałam o 2gim tomie, dodam, że jest także i 3ci. Drugą część pochłonęłam szybciej niż pierwszą. Chciałam zostawić sobie trochę na później, żeby mieć co czytać w autobusie jadąc do pracy, ale nie dałam rady. Po prostu musiałam dowiedzieć się, jakie będzie zakończenie. Myślę, że po przeczytaniu "Igrzysk Śmierci" nie trzeba będzie nikogo przekonywać do sięgnięcia po "W Pierścieniu Ognia" i "Kosogłos".
  • Ocena: 5/5 [gdybym mogła, dałabym 10/5 ;)]
P.S. W marcu 2012 do kin wejdzie ekranizacja "Igrzysk Śmierci". Sądząc po trailerze, zapowiada się znakomicie! 

9 komentarzy:

Tomasz pisze...

Przyznam się szczerze, że mnie zaciekawiłaś tym wpisem - na pewno sięgnę po ten tytuł a jak mnie naprawdę wciągnę to zapewne i kolejne części. Tylko najpierw muszę skończyć sagę o Wiedźminie bo w końcu w moje ręce wpadła cała kolekcja :)

Polecam Tobie książki "Malowany Człowiek" i "Pustynna Włócznia" - bardzo fajnie wykreowana seria fantasy w której to ludzie nocą kryją się za runicznymi ścianami przed demonami z otchłani i naszego głównego bohatera który jest zmęczony ciągłym chowaniem głowy w piasek. Zapraszam na mojego bloga gdzie trochę więcej na ten temat napisałem :)

Ava pisze...

Bardzo się cieszę, że Cię zaciekawiłam tą serią. Uwielbiam zarażać innych swoimi pasjami :)
Chętnie poczytam Twojego bloga i może też mnie czymś "zarazisz" :)
Zachęcam do przeczytania jeszcze innych moich wpisów, może znajdziesz tu coś dla siebie.
I koniecznie podziel się wrażeniami jak przeczytasz Hunger Games!

Tomasz pisze...

Na pewno opiszę moją opinię na temat Igrzysk Śmierci ale od razu zastrzegam, że na tą recenzję trzeba będzie troszkę zaczekać - z 7 ksiąg sagi o Wiedźminie kończę dopiero drugą a więc jeszcze troszkę mi zejdzie z tym tytułem ;)

Ava pisze...

Spokojnie, nie ma się co spieszyć :)
Mi Sapkowski w ogóle nie wchodzi. Drażni mnie jego styl. Czytając Wiedźmina utknęłam na Wieży Jaskółki i stwierdziłam, że nie będę się już dłużej katować. Przeczytałam wystarczająco dużo, żeby ocenić sagę - nie podoba mi się i kropka :D
Moim guru fantasy jest Tolkien. Polskiej fantastyki nie czytam - wyjątkiem jest Kłamca Jakuba Ćwieka, też polecam :)

Tomasz Stępnik pisze...

Z polskiej fantasy polecam tytuł "Pan Lodowego Ogrodu" Jarosława Grzędzowicza - według mnie bardzo dobry tytuł warty uwagi. Obecnie dostępne są 3 tomy. Osobiście ten tytuł pochłonąłem tak jak Ty "Igrzyska Śmierci" :)

Ava Angel pisze...

Może się przekonam do polskiej fantastyki, bo właśnie przez Sapkowskiego się zniechęciłam. Miałam jedną książkę Kossakowskiej, ale nie podobała mi się od pierwszej strony.
Zaczęłam czytać Siewcę Wiatru i jak na razie mi się podoba, muszę wrócić do tej książki, czeka w kolejce :)

Tomasz Stępnik pisze...

Niełatwo znaleźć pierwszą część tej serii. Raz trafiłem na cały zestaw ale był cały po angielsku a niestety mój inglisz wery bad to musiałem odpuścić... Ale kiedyś znajdę i kupię ;)

Ava Angel pisze...

ja zamówiłam całą serię w empiku :)

Tomasz Stępnik pisze...

Kurde w kinach film "Igrzyska Śmierci" a ja jeszcze książki nie przeczytałem :(
Ale na seans się nie wybieram żeby sobie książki nie popsuć.

Ale liczę, że Ty się wybierzesz i porównasz z książką :)