sobota, 14 stycznia 2012

Elder Scrolls V: Skyrim


Święty Mikołaj przyniósł mi pod choinkę długo wyczekiwaną  grę Skyrim. Już od pewnego czasu piszę tą notkę, w miarę odkrywania tajników gry, a jest ich nie mało. Najlepszym dowodem na to może być fakt, że kilka dni temu zaczęłam grać od nowa. Granie w RPGi ma to do siebie, że za pierwszym razem głównie oswajamy się z gameplay'em, poznajemy świat i możliwości, jakie oferuje nam gra i często pierwsza postać nie jest za dobrze rozwinięta i najczęściej spisana na straty.

Kolejna odsłona Elder Scrolls prezentuje się bardzo dobrze.
Grafika Skyrim zachwyca na każdym kroku! Ogromny świat można zwiedzać godzinami. Zmienia się pogoda, od śnieżnej, przez deszczową, po bardzo słoneczną. Raz zdarzyło mi się nawet zobaczyć zorzę polarną! Do odwiedzenia jest ogromna ilość ruin, jaskiń, miast, miasteczek i innych lokacji, także czeka nas wiele godzin gry!


  • Tworzenie postaci
Do dyspozycji mamy aż 10 ras, więc jest z czego wybierać! Większość z nich jest człowieko-podobnych, ale można być także kotem, orkiem albo jaszczurką. Jest też cała rodzina elfów - Mroczne, Leśne, Wysokiego Rodu. Każda z ras ma przypisane punkty bazowe do różnych umiejętności, więc warto dopasować rasę do odpowiadającego Wam stylu gry.
Gdy już zdecydujemy się na rasę i płeć, możemy zająć się wyglądem naszego bohatera. Oczywiście można wybrać kolor skóry, kolor oczu, włosów, tatuaże, blizny, i wszelkie parametry związane z twarzą. Jest się czym pobawić - ja przy tworzeniu postaci mogę spędzić nawet godzinę!
  • Rozwój postaci 
Tu zaczynają się schody. Nie, żeby było w tym coś trudnego, nie. Ale mnie przytłoczył ogrom możliwości! W Skyrim nie istnieje coś takiego jak wybór klasy. Mamy do dyspozycji szereg umiejętności przedstawionych jako gwiazdozbiory. Na wzrost naszego levelu ma wpływ to, jak często używamy danych skilli. Na przykład podczas strzelania z łuku, wzrasta nam umiejętność "łucznictwo". Gdy osiągniemy w tej umiejętności pewien poziom, możemy wykupić w konstelacji tzw Perki, które dodają do skilla dodatkowe funkcje. W ten sam sposób rozwijamy inne zdolności takie jak alchemia, kowalstwo, rozwój różnych szkół magii itp. Długo można by wymieniać. W każdym razie właśnie w taki sposób wybieramy klasę naszej postaci - poprzez odpowiedni wybór i rozwój umiejętności.
Ja na 15 lvlu stwierdziłam, że chyba nie tak chciałam rozwijać swoją postać. Na ogół w RPGach gram magiem, elfem. Moja pierwsza postać była co prawda elfem [Wysokiego Rodu], ale nie magiem, ponieważ dostępne czary dla każdej klasy w zupełności mi wystarczyły. Jakoś siłą rzeczy biegałam w ciężkiej zbroi, walcząc tarczą i bronią jednoręczną. Ale po kilku dniach gry pokochałam łucznictwo. Była to jedna z przyczyn stworzenia nowej postaci - Leśnego Elfa z dużymi punktami bazowymi do łucznictwa.

Przemierzając ogromny świat Skyrim natykamy się na całą masę przedmiotów. Oprócz broni, uzbrojenia znajdziemy również składniki służące do tworzenia mikstur, wykuwania broni i zbroi a także księgi zaklęć i umiejętności. Twórcy gry naprawdę się postarali. Wielu z Was znajdzie tu podobieństwo na przykład do Warcrafta.
  • Gameplay
Nigdy nie lubiłam gry "w pierwszej osobie". Pamiętam z Morrowinda, czy Obliviona, że widziałam tylko ręce postaci na ekranie i celownik. Podobnie jest w Skyrim, chociaż istnieje możliwość przełączania widoku także "zza pleców" bohatera. Używam i jednego i drugiego widoku, wedle uznania.Na Playstation gra mi się o niebo łatwiej, niż na PC. 
Trochę nie do kończ czuję to, jak prezentuje się menu. Po wciśnięciu kółka na padzie [wybaczcie, nie grałam na pc, więc nie wiem co wciskacie, by pojawiło się menu] - pojawia się ekran gdzie do wyboru mamy Skills, Items, Magic i Map. Aby użyć przedmiotu musimy wejść w dział items, i dany przedmiot "założyć". Żeby za każdym razem nie powtarzać tej czynności możemy dodać itemy do ulubionych, przez co tworzymy do nich skrót. Nie tyczy się to jedynie broni, ale także zaklęć, mikstur, ekwipunku. Okienko ulubionych otwieramy strzałką w gór/dół. Wszystko fajnie, tylko brakuje mi w tym jakiegoś porządku. Lista jest alfabetyczna, ale jak wolałabym uporządkowanie tematyczne. Byłoby szybciej i łatwiej szukać, bo w czasie walki mało przyjemne jest przelatywanie listy, która ma kilkadziesiąt pozycji, i szukanie tej właściwej. Ale można się przyzwyczaić. Podobno istnieje nakładka na PC, która zmienia wygląd menu, więc użytkownicy komputerów mogą poszaleć. Za to muszę przyznać duży plus dla twórców gry za wygląd ekwipunku na postaci. Wszystko w co ją wyposażymy, jest na niej widoczne, od kołczanu ze strzałami, po pierścień na palcu i naszyjnik na szyi. 
  • Towarzysze i inne ułatwienia
Twórcy gry pomyśleli także o tym, żeby nas jakoś wspomóc w naszych przygodach. Co prawda nie mamy możliwości stworzenia drużyny, ale za to może za nami podążać jeden towarzysz. Do wyboru jest mnóstwo postaci różnych klas - więcej szczegółów możecie znaleźć tutaj. Nie możemy bezpośrednio kierować pomocnikiem, ale istnieje możliwość wydawania mu poleceń. Oprócz walki u naszego boku, nosi ekwipunek, wybiera z niego najlepszą broń i zbroję i sam decyduje co założyć i czym walczyć, chociaż z tym bywa różnie, niedawno się o tym przekonałam. Jakie było moje zdziwienie, gdy spośród magicznej broni moja towarzyszka postanowiła walczyć... kilofem! Zabrałam jej go natychmiast, i wtedy wybrała jakąś bardziej sensowną broń. Z niektórymi towarzyszami możemy nawet wziąć ślub, ale ja jeszcze tego nie sprawdziłam na własnej skórze.
  • Frakcje
Gra oferuje nam szereg organizacji, do których gracz może wstąpić. Każda frakcja daje wachlarz korzyści takie jak broń, zbroja, nauka umiejętności i mnóstwo bonusów. Najlepiej, aby wybór frakcji szedł w parze z klasą postaci, jaką zdecydowaliście się rozwijać - wtedy jest to najbardziej korzystne. 
Ja odnalazłam swoje miejsce w Gildii Złodziei, biorąc pod uwagę rozwijanie łucznictwa, ataku z ukrycia i otwierania zamków. 
W pewnym momencie storyline gry wymusza na nas wybranie strony w wojnie toczącej się w Skyrim. Aby to uczynić musimy wstąpić do jednej z dwóch głównych organizacji. Decyzja nie jest łatwa - nie ma tu "tych dobrych" i "tych złych". Obie frakcje mają swoje plusy i minusy, jasne i ciemne strony.
  • Realizm
To co kocham w grach Elder Scrolls to właśnie realizm. Pamiętam grając w Morrowind, jak wchodząc do jaskini potrzebowałam pochodni albo innego źródła światła. Strasznie mi się to podobało! Inne RPGi jak na przykład kultowy Baldur's Gate przyzwyczaiły mnie, że mogę wejść gdzie chcę i wziąć co mi się żywnie podoba. Tu tak to nie działa. Wszystko co weźmiemy z czyjegoś mieszkania lub sklepu jest kradzieżą i można trafić za to do więzienia. Oczywiście, jeśli macie wysoko rozwinięte skradanie i kradzież, macie duże szanse, aby nie zostać przyłapanym. Do realizmu należy również dodać zmieniające się pory dnia i nocy, potrzeba spania, odpoczynku, jedzenia. 
  • Wampiryzm i wilkołactwo
W Skyrim można zarazić się chorobą, bądź też jak kto woli, klątwą, jaką jest wampiryzm i wilkołactwo. Ja przez przypadek zostałam wampirem. Jaki było moje zdziwienie, że elf może zostać krwiopijcą. A jednak! Mimo wielu bonusów, jakie otrzymujemy z racji bycia "Dzieckiem Nocy" [takie jak między innymi niewrażliwość na mróz, 100% odporności na trucizny i choroby] jest również szereg minusów. Dla mnie bycie wampirem w tej grze było bardzo uciążliwe. Przede wszystkim w trakcie dnia nie odnawia nam się ani HP ani SP ani MP. W kolejnych fazach wampiryzmu [występują 4 fazy] słońce nas nawet pali. Ale najgorsza jest 4 faza - wtedy wszyscy mieszkańcy Skyrim są do Nas wrogo nastawieni i atakują, gdy tylko nas zobaczą. Aby powrócić do nieszkodliwej 1 fazy musimy się pożywić śpiącymi NPC. Także jeśli nie będziemy pilnować regularnych krwawych posiłków, możemy mieć problem. Ja właśnie taki problem miałam, a to za sprawą długich podróży z lokacji do lokacji. Wybrnęłam z tego jakoś i za pomocą questa pozbyłam się wampiryzmu raz na zawsze. Wilkołakiem jeszcze nie byłam, także nie wiele mogę powiedzieć na temat tej klątwy.

  • Podsumowanie
Podsumowując - "gra jest warta świeczki", a może powinnam raczej napisać, że jest warta swojej ceny, bo ta jest niemała. Jak zawsze nowości na PS3 powalają ceną - w Empiku prawie 250zł, w innych sklepach 
około 200zł. Wersja na PC tańsza, choć nadal drogo chcą! :P No ale takie życie.

Grę na pewno polecam wszystkim fanom RPG. Znajdziecie tam wszystko, co tygryski lubią najbardziej - wielki świat, odkrywanie nowych lokacji, questy, przedmioty, ekwipunek itp itd! A przede wszystkim ciekawą fabułę, o której specjalnie nie pisałam, nie chcąc Wam psuć zabawy. 
  • Ocena: 5/5!
Wszystko o Skyrim i Elders Scrolls znajdziecie tutaj:
UESP

3 komentarze:

Tomasz Stępnik pisze...

Napisałaś bardzo interesujący wpis na temat tej gry ale niestety nie zachęci mnie on do dłuższej zabawy z tym tytułem.
Ja po prostu nie lubię takich gier - jedynymi wyjątkami są Fallout 3 i New Vegas.
Ale muszę oddać hołd twórcom Skyrim za oprawę graficzną.

Ava Angel pisze...

Wiesz, ja też myślałam,że nie lubię takich gier. Jak już pisałam, nigdy nie szło mi w grach w pierwszej osobie w czasie rzeczywistym. Dorastałam na turowych RPGach. Ale zmieniłam zdanie, Skyrim jest świetna pod każdym względem. Nie namawiam, chociaż uważam, że jak nie spróbujesz to się nie dowiesz :P

Tomasz Stępnik pisze...

Fallout mnie przekonał to i pewnie jakbym się skupił na tym tytule to i Skyrim pewnie by mnie wkręcił. Chociaż Wiedźmin którego wszyscy zachwalają jakoś mnie nie przekonał...
Może kiedyś sprawdzę ten tytuł ale póki co grzmocę w Team Fortress 2 - przyjemna sieciówka z klasami postaci i ogromnym arsenałem broni :)